Ta strona korzysta z plików cookies. Więcej informacji.

Na co zwrócić uwagę tworząc własną kolekcję dzieł sztuki współczesnej?

19 lutego 2021

Sztuka współczesna wystawiona w galerii sztuki

 

Na temat kolekcjonowania dzieł sztuki współczesnej narosło wiele mitów. Wielbiciele malarstwa i rzeźby zastanawiają się jak prawidłowo oświetlić kolekcję, czy do dzieł pasują ramy, a jeśli tak to jakie. Tych dylematów jest o wiele więcej. Czym powinni kierować się kolekcjonerzy przy wyborze konkretnego współczesnego dzieła sztuki?

 

Autentyczność ponad wszystko

To pierwsza i najważniejsza cecha, na którą zwracają uwagę kolekcjonerzy tworzący własną kolekcję współczesnych obrazów. I to właśnie falsyfikatów boją się najbardziej. Wbrew pozorom fałszywe, skopiowane lub przerobione obrazy, instalacje, rzeźby, ilustracje, szkice i grafiki w galeriach sztuki i domach aukcyjnych pojawiają się stosunkowo rzadko, dotyczą bardziej „klasyków” sztuki, np. Magdaleny Abakanowicz, Nikifora, Zofii Stryjeńskiej niż prac artystów młodego pokolenia, często stawiających pierwsze kroki na rynku sztuki. Bywa, że falsyfikaty powstają za zgodą samego autora. Tak było ze „Zjawą”, pracą wykonaną w 2005 roku przez Franciszka Starowieyskiego, którą sprzedano w jednym z domów aukcyjnych. Na szczęście „fałszywki” pojawiają się niezwykle rzadko, ryzyko, że nabędziemy takie dzieło jest niewielka.

Prace Nikifora są często fałszowane.

Prace Nikifora są często przedmiotem fałszerstwa.

 

 

Znany autor w cenie

Roman Opałka, Wojciech Fangor, Tamara Łempicka i Igor Mitoraj to artyści, za których dzieła miłośnicy sztuki współczesnej w ubiegłym roku zapłacili naprawdę sporo. Tylko „M22”, kompozycję pozbawioną krawędzi, o jaskrawym, pulsującym kolorze wylicytowano za nieco ponad 7.000.000 złotych. Jednak nie każda praca osiąga tak wysokie ceny. Miłośnicy szukający nieprzeciętnych obrazów zwracają uwagę na nazwisko autora. Coraz więcej kolekcjonerów nabywa jednak prace młodych, dopiero wchodzących na rynek sztuki artystów, w ten sposób pozwalając im się rozwijać.
W przeciwieństwie do niektórych przedmiotów, tj. samochody, mieszkania, laptopy, materialna wartość współczesnego dzieła z czasem wzrasta albo utrzymuje się na stałym poziomie. „Rzeczy mówią więcej niż litery”, mawiał Starowieyski, jednak poszukiwacze współczesnych obrazów się z nim nie zgadzają. Często nieufnie podchodzą do niesygnowanych lub sygnowanych z tyłu prac, przez co nie cieszą się one taką popularnością jak „prawidłowo” podpisane płótna.

Obraz Tamary Łempickiej sprzedano w zeszłym roku za 16,4 mln funtów.

Tamara Łempicka, Portret Marjorie Ferry, sprzedany w 2020 roku za 16,4 mln funtów.

Pochodzenie czyli historia

Przy zakupie dzieła sztuki warto też zwrócić uwagę na jego historię, miejsce przechowywania, poprzednich właścicieli. Nie bez znaczenia jest także fakt ile razy i gdzie prezentowano dany obiekt. Przykładowo, sprzedane w ubiegłym roku płótno Fangora „M22” było jednym z trzech, które artysta wykonał w formie falującego kwiatu. Nieco mniej, bo „tylko” 2.000.000 złotych zapłaciło Muzeum Narodowe we Wrocławiu za serię rzeźb Magdaleny Abakanowicz. Dla wielbicieli sztuki współczesnej pochodzenie dzieł jest dodatkowym impulsem do nabycia konkretnego obrazu.

Rekordowa praca Wojciecha Fangora z 1969 roku

Wojciech Fangor, M22, olej/płótno, 203×203 cm / Informacja prasowa

 

Czas powstania obrazu

W przypadku sztuki współczesnej kolekcjonerzy zwracają szczególna uwagę na czas powstania danego dzieła. W cenie są przede wszystkim obrazy i rzeźby z dojrzałego okresu twórczości artystów. Charakterystyczne cechy stylu, prace o dobrym warsztacie są o wiele bardziej pożądane wśród kolekcjonerów niż szkice, rysunki i studia do obrazów tego samego artysty. Wielu malarzy, np. Zdzisław Beksiński, Jerzy Duda – Gracz tworzyło nieprzerwanie aż do śmierci, dlatego ich dzieła traciły na jakości. W przypadku Beksińskiego najwyższe ceny osiągają obrazy z tzw. okresu fantastycznego, późniejsze nie cieszą się tak dużym zainteresowaniem.

Obraz Zdzisława Beksińskiego. źródło: Agra Art

Stan techniczny dzieła

Stan techniczny dzieła to kolejny czynnik, na który zwracają uwagę kolekcjonerzy sztuki współczesnej. Rozmiar, technika wykonania i stan zachowania dzieła mają dla nich ogromne znaczenie. Teoretycznie im większe dzieło tym jego cena powinna rosnąć. Jednak właśnie te prace nie stanowią łakomego kąska wśród miłośników malarstwa i rzeźby współczesnej. Przyczyna jest prozaiczna – takie prace zajmują zbyt wiele miejsca. W wielu galeriach i domach aukcyjnych miłośnicy sztuki zwracają o wiele większą uwagę na malarstwo olejne niż na prace stworzone w innych technikach. Akwarela, pastel, litografia i linoryt są mniej trwałe od oleju.

Modne dzieło czyli…

Wystawy, katalogi i filmy i inne działania promujące konkretnego artystę to cecha wyróżniająca konkretnego artystę z tłumu. Kolekcjoner szybciej zainteresuje się właśnie takim malarzem, a co za tym idzie nabędzie jego pracę. W 2008 roku wystawy prac Zofii Stryjeńskiej w warszawskim, krakowskim i poznańskim Muzeum Narodowym sprawiły, że stała się jedną z najbardziej poszukiwanych artystek XX wieku. Inny przykład? Nikifor. Obrazy tworzącego w Krynicy artysty stały się rozchwytywane za sprawą filmu o nim. „Bardzo ważne od pierwszej chwili są założenia kolekcjonera: czy zamierza inwestować, czy chodzi mu o dekorację, czy zwyczajną radość z przedmiotów, a może chce utonąć duchem w przeszłości?” – mawiał Franciszek Starowieyski. Jacy artyści są popularni wśród kolekcjonerów? Lista jest długa, ale z całą pewnością na jej szczycie plasuje się Daniel Pawłowski, Tomasz „Alen” Kopera, Tomasz „Sęti” Sętowski, Marcin Kołpanowicz i Jarosław Jaśnikowski.

 

Piękno zaklęte w sztuce

Kolekcjonerzy sztuki współczesnej zwracają uwagę na wiele dzieł, spośród których wybierają te najrzadsze, najoryginalniejsze i te, które najbardziej przypadają im do gustu. W końcu sztuka to nic innego jak zaklęte w niej piękno, wobec którego nie wolno przejść obojętnie. Może więc warto stworzyć własną kolekcję obrazów?

 

Źródła: I. Górnicka – Zdziech, „Przewodnik zacnego kolekcjonera według Franciszka Starowieyskiego”, Warszawa 2008; Rynek i sztuka.